Menu

Ojciec Wwwirgiliusz
chowa dzieci swoje

Mojemu tacie

Rycerz i łazja

ojciec_wwwirgiliusz

Podjeżdża czarnym SUVem. Otwiera drzwi i światu ukazuje się but lśniący dokładnie tak samo jak karoseria samochodu. But pewnym ruchem omija kałużę, a właściwie to nie. Nie omija. Kałuża rozstępuje się pod jego władczym butem. Przecież to wysiada mężczyzna zdobywca, mężczyzna siła, mężczyzna samiec alfa. Już stoi na obu nogach. Niedbale, ale skutecznie poprawia płaszcz okrywający doskonale skrojony garnitur. Na miarę. Spodnie opadają na buty dokładnie tak jak powinny - widać jeszcze 1,5 cm obcasa, wykonanego z czarnej jak smoła gumy, wykonanej z prawdziwego kauczuku naturalnie. Pociera policzek zarośnięty trzydniowym zarostem, to jest przycięty specjalną maszynką, która daje efekt trzydniowiowego niegolenia.

Podjeżdżam ja. Parkuję na trzy razy, bo nie umiem się ustawić równolegle do innych aut, a nie chcę, żeby się potem ze mnie śmiano. Auto czeka na myjnie jeszcze dłużej niż moje kudły na fryzjerkę. Wysiadam. I od razu pakuję się w psie łajno. Świetnie! Na szczęście przy wysiadaniu spodnie podwinęły mi się do kolan prawie, więc przynajmniej nie upieprzyłem sobie nogawki. Biorę to za dobrą monetę. Biorę to jak polska reprezentacja piłkarska wzięłaby remis z Hiszpanią. Jestem weteranem wdeptywania w psie kupy. Kiedyś wdeptywałem w nie codziennie, a nawet więcej niż raz dziennie. Królowa Matka śmiała się ze mnie tak bardzo, że bolały ją mięśnie brzucha, a lekarz zaczął ją straszyć, że jeśli nie przestanie, nabawi się przepukliny. 

Wyciąga telefon. Odbiera. Słucha przez chwilę, po czym mówi dobitnie do słuchawki:

- Daję złotówkę za sztukę i ani grosza więcej. Mogą sobie szczekać, ile chcą. Nie obchodzi mnie, że Bronek się wkurzy. Donek też może mi naskoczyć. Po prostu to załatw, tak jak ustaliliśmy, słyszysz?

 

Teraz telefon odbieram ja. A dokładnie oddzwaniam, bo podczas wyciągania go z kieszeni spada mi na podłogę zamieniając w zestaw klocków do samodzielnego złożenia. Słucham głosu dobiegającego z głośnika i ocierając lodowaty pot z czoła odpowiadam:

- Przepraszam. Nie wiem to się stało, że wysłałem deklarację VAT do ZUS-u, to jest do Pani. Bardzo przepraszam za kłopot. Dziękuję za informację. Tak. Tak. Dziękuję. Jestem zobowiązany. Dowidzenia.

Wchodzi do sklepu. Kolana sprzedawczyń miękną, usta czerwienią się i wilgotnieją, a uszy robią się czerwone. Niespiesznie wybiera towar i niedbale rzuca na ladę, a wraz z nim żart, od którego sprzedawczyniom trzęsą się piersi tak bardzo, że pękają zapinki biustonoszy. Wychodzi odprowadzany do drzwi przez cały damski personel. Najpiękniejsza z nich wsiada do jego auta i odjeżdża z nim. Nikt z obecnych nie ma wątpliwości co będą robić po kolacji.

Mnie w sklepie nie wita, ani nie żegna nikt. Po pięciu minutach grzecznego czekania przy ladzie zbieram się na odwagę i kaszlę znacząco. Plecy sprzedawczyni, która dotąd porządkowała półki wykonują lekceważący gest. Wreszcie spogląda na mnie z pogardą i pyta czego chcę. Jąkam się szukam kartki z zakupami od Królowej Matki. Próbuję żartować, ale ona ucina wszystko lekceważącym "Słucham?". Wychodzę speszony bez połowy zakupów.

Mógłbym tak jeszcze długo, mógłbym tak całe życie, ale po co. Chciałbym tylko spytać. Co kobiety widzą w łajzach? Przecież KM jest nie tylko subiektywnie (dla mnie) ale i obiektywnie całkiem ładną kobietą. Wcześniej też było parę, które zgodziły się spędzić ze mną czas i na nartach i w sypialni. Pytam się więc Was drogie Panie, co widzicie w łajzach fajnego? Czy nie rozumiecie, że jeśli będziecie się z nimi zadawać, to one nigdy nie wyginą?

 

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • agafm

    Mój Najwspanialszy to raczej ten Alfa ( i Omega :), ale jest jedna rzecz, która z "łajzami" go łączy - na niego srają chyba wszystkie ptaki, a przecież prawdopodobieństwo wdepnięcia w psie gówno jest dużo większe, niż bycie ofajdanym przez gołebia i inne takie. Zawsze wzbudzało to we mnie histeryczny śmiech, dopóki nie zostałam zeszłej wiosny obsrana przez ŁABĘDZIA (sic!). /Nie próbuj sobie nawet wyobrażać, jak to może wyglądać./ Łajzy być może wzbudzają w kobietach po prostu instynkt macierzyński, potrzebę opiekowania się. A może zwyczajnie kobiety szukają od siębie głupszych, żeby łatwiej było nimi rządzić. ;)

  • wiklasia

    jak sama nazwa wskazuje - łazja wszędzie łazi i do każdego kąta wlezie, nawet hen, hen wysoko na wieżę, gdzie królewna tęsknie wyczekuje; a rycerzowi (w tej lśniącej zbroi, usadowionego wygodnie w koniu (koniach mechanicznych) się nie chce tak wysoko; więc cóż ona biedna robić ma, znudzona wypatrywaniem i niekończącym się wyczekiwaniem na księcia na łajzę spojrzy łaskawszym okiem;
    a poza tym - rycerze - to tylko w bajkach

  • vanilia81

    Ojcze w oczach czytelniczek jesteś Rycerzem, to po pierwsze. Czy możesz sobie wyobrazić pana rycerza tarzającego się po dywanie z dzieckiem? Zmieniającego z gracją obsraną pieluchę? Czy jest możliwe żeby takowy rzucił skarpetki w kąt? No way. Taki ideał byłby nudy na co dzień. Z kobietami jest dokładnie tak samo. Są breloczki i są żony. Z jednymi fajnie się pokazać, z drugimi żyć. A czytając tekst mam wrażenie, że odpiął mi się ze śmiechu biustonosz, także jest Ojcze ok. Naprawdę.
    ps. z telefonem mam to samo (plus bonus- pęknięta szybka ekranu-Antek nadepnął)

  • diriee

    No dokładnie, potwierdzam o tej zapince przy czytaniu :D
    Ojcze, co komu po rycerzu, z nim się nie da ani pośmiać ani popłakać, nie ma czasu na zabawę, zakupy, sprzątanie, wspólną herbatkę wieczorkiem i takie tam. Moja łajza jest dla mnie duuużo fajniejsza od takiego rycerza. No i mogę być mu opoką podczas wspólnej drogi przez życie, a jak ja się potknę podniesie, a nie spojrzy z pogardą.
    Wydaje mi się, że dla KM też jesteś takim Rycerzem, co łezki otrze i nosek wysmarka i na pocieszenie przyniesie ciastko ;) Nie sztuka być "Zakutym Łbem", sztuka być równorzędnym partnerem ;)

  • ojciec_wwwirgiliusz

    @agafm - z tym łabędziem to mnie pocieszyłaś. Nie mam za sobą ataku łabędzia!

  • vanilia81

    Agafm z tym instynktem coś na rzeczy jest, ja się denerwuje, że mój mąż nie pamięta jak uruchomić pralkę, ja się wściekam, ale podświadomie czuje się w tej kwestii niezastąpiona, ale czy szukamy głupszych? Nieee, ja zawsze żartowałam, ze moj maz musi spełnić dwa warunki: musi być ode mnie mądrzejszy i musze mieścić się w jego jeansy :D On nie uważa, że jest mądrzejszy ( dzieki bogu...) ale ja jestem przekonana, że tak właśnie jest :)

  • aniol74

    Mam dobre /dla łajz/, choc zarazem niezbyt pochlebne wnioski. Wnioski wynikajace z poszerzonych badan terenowych nad gatunkiem meskim. Przemawia na Wasza korzysc demografia. Tylko i wylacznie. Ani instynkt macierzynski, ani triumf milosci nad rozsadkiem, jedno demografia. Na 100 mezczyzn przypada 105 kobiet. Na 50 ksiezniczek 10 rycerzy.

    A potem, jak sie nie ma, co sie lubi, to sie lubi co sie ma.

    :))

  • ojciec_wwwirgiliusz

    Jerzy Pilch w filmie ''Wtorek'' powiedział: ''Czasy są takie, że wystarczy nie być impotentem i już się jest w czołówce''. ;-))

  • Gość: [countrygirl] *.rdns.blackberry.net

    No ja nie wiem... U mnie to raczej zawsze było odwrotnie-to we mnie COS widzialy zawsze lajzy. Ja mialam slabosc do tych ZLYCH (hehe,w domu mam więc dr House'a, ktory jednak dla mnie ma serce).

  • aniol74

    @ ojciec - za cytat normalnie dałabym Ci "lajka" :)

  • chuda25

    Bardzo mi się podoba twoje pisanie :-)

  • ojciec_wwwirgiliusz

    dziękuję i kłaniam się:-)

  • j0.latte

    hihihihi, Ojcze - jakbym widziała swoją łajzę:) zaczynał jako rycerz, potem się rozleniwił i został łajzą. Łajza czy nie, jest mój, własny i prywatny:)

Dodaj komentarz

© Ojciec Wwwirgiliusz
chowa dzieci swoje
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci